sobota, 11 marca 2017

Papierzyska z ZUS u

    Za namową koleżanek postanowiłam wysłać pisma do ZUS u z prośbą o świadectwa pracy moich przodków. Na razie wysłałam dwa, jedno w sprawie dokumentów mojego ojca i drugie w sprawie dziadków macierzystych.  Jestem pod ogromnym wrażeniem życzliwości osób pracujących w owej instytucji, a przeważnie mamy inne zdanie o pracownikach tej firmy. Po kilku dniach od wysłania listów do dwóch różnych inspektoratów, zadzwoniły do mnie miłe panie. Od jednej się dowiedziałam, że zaraz zrobi kserokopie wszystkich świadectw pracy mojego taty i wyśle pocztą, Co uczyniła, i przesyłka do mnie dotarła, za co bardzo dziękuję. Druga pani poinformowała mnie, że moja babcia macierzysta nie pobierała emerytury (co mnie nieco zdziwiło, ale po przeprowadzeniu wywiadu rodzinnego okazało się prawdą). Natomiast teczka dziadka jest przesłana do archiwum i trzeba będzie trochę poczekać, i że jak już będzie na miejscu (ta teczka), to pani do mnie zadzwoni. Mniej więcej tydzień później pani zadzwoniła i poinformowała mnie o zawartości teczki. Pani była bardzo zmartwiona, że nie ma tam żadnego dokumentu ze zdjęciem, że jest jakaś legitymacja tymczasowa, ale bez fotografii. Dowiedziałam się, że są tam świadectwa pracy i zaświadczenia o zatrudnieniu mojego dziadka. Przez telefon pani wymieniała instytucje, stanowiska i okresy zatrudnienia. Niezwykle interesująca okazał się informacja iż to wszystko zostanie mi przesłane pocztą w oryginale. Łatwo się domyślić, że czekam z niecierpliwością.
    Pojawia się pytanie po co mi to. Odpowiedź jest prosta: Mając świadectwa pracy moich przodków mogę prześledzić ich życie, w jakich instytucjach pracowali, na jakich stanowiskach. Co nie zawsze jest takie oczywiste i wiadome. O ile, gdzie pracowali rodzice najczęściej wiemy, to już miejsca pracy naszych dziadków mogą okazać się nie lada wyzwaniem. Szczególnie jeśli często się przeprowadzali. Z teczki mojego taty dowiedziałam, się że pracował w instytucji, o której nie miałam pojęcia (było to na kilka lat przed ślubem moich rodziców). Ciekawe mogą okazać się zarobki. Pensja podstawowa to jedno, a drugie to wszelkiego rodzaju dodatki. Nie podam tu ani firmy, ani stanowiska, ani okresu jakiego to dotyczy, ale było to przeszło 30 lat temu.
pensja podstawowa - 5900
dodatek za stopień  - 2300
dodatek operacyjny- 2870
dodatek 20% za wysługę lat
dodatek śniadaniowy - 52.50 dziennie
Jak dokładnie podsumujemy, to okaże się, że wszystkie dodatki przewyższą podstawę.




Obecnie czekam na obiecaną przesyłkę z dziadka papierzyskami. Postanowiłam również  napisać następne prośby do ZUS o kolejnych członków rodziny: mamę i teściów.


20 komentarzy:

  1. Cudne te znaleziska z ZUS :) ja niestety też w ostatnim czasie dowiedziałam się że moja Prababcia od strony Mamy Ojca nie podlegała pod ZUS i niestety trop mi się urwał... niemniej jednak wysłałam kolejne pisma z zapytaniami (odnośnie innych osób) i też czekam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia, to przykre jeśli nic nie można odszukać. Bardzo cieszy nawet maleńki sukces. I fajne jest to, że ta pe papierzyska nic się nie płaci :) Szczególnie dotkliwa jest kwota za kwerendę w archiwach...

      Usuń
  2. Bardzo mnie zaskoczyłaś tymi informacjami z ZUS. Wygląda na to, że instytucja ta przechowuje prawdziwe skarby z punktu widzenia genealoga. Czy mógłbym prosić o przesłanie przykładowego, zanonimizowanego pisma do ZUS z prośbą o wydanie takich dokumentów - piotr.m.romanski[at]gmail.com. Z góry dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odpowiedziałam e-mailem.
      Też jestem ciekawa co uda się osiągnąć. :)
      Powodzenia

      Usuń
    2. czy ja mogę również poprosić o takie przykładowe pismo? Spróbuję jeszcze raz z ZUS-em ale nie chcę popełnić jakiegoś błędu. Z góry dziękuję ( reannak@interia.pl )

      Usuń
    3. Poleciało na meila, mam nadzieję, że się przyda i będą efekty :)
      Ściskam kciuki i czekam na wieści.

      Usuń
    4. Proszę o przykład takiego pisma na mail

      Usuń
    5. Temat bardzo ciekawy. Mój pra zmarł mniej niż 50 lat temu więc może się uda coś dowiedzieć. Proszę także o przesłanie na e-mail treści pisma. Mój adres: rpieprzka@gmail.com

      Usuń
    6. Natalia i RP, odpowiedziałam Wam na mejla

      Usuń
  3. Chyba wezmę z Ciebie przykład i napiszę do łódzkiego ZUSu. Bo są jeszcze zagadki do odgadnięcia w przypadku moich dziadków.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety, kolejna porażka. Własnie dostałam odmowę z oddz. Rzeszów. A powód: banalny, ZUS nie zalicza się do podmiotów, które zg z Ustawą o NZAiA upoważnione są do udostępniania materiałów archiwalnych. I tyle, Acha, jak mi się to nie podoba mogę zwrócić się do sądu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Polecam również spróbować odnaleźć akta osobowe przodków - zwłaszcza jeśli mamy już namierzone zakłady pracy. W myśl zarządzenia nr 16 NDAP z 10 listopada 2014 r. akta założone do 1950 r. uznaje się obligatoryjnie za materiały archiwalne (kat. A) - czyli będą trafiać bądź trafiają do archiwów państwowych. Jeśli przodek pracował w jakiejś instytucji państwowej są szanse, że takie akta się zachowały u jej sukcesora i mogą leżeć w jakimś archiwum zakładowym.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pani Doroto czy ja mógłbym dostać od Pani przykładowe pismo do ZUS.Moj adres gmalinowski@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Pani Doroto czy ja mógłbym dostać od Pani przykładowe pismo do ZUS.Moj adres gmalinowski@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczekiwałem ale nie dostałem żadnej informacji.😞

      Usuń
  8. Nie wiem czemu nic nie dotarło, bo od razu odpisałam e-mailem. W takim razie, napisze jeszcze raz...

    OdpowiedzUsuń